poniedziałek, 26 maja 2014

Lubię

Lubię mój rower. Bardzo go lubię.
Lubię z mężem jeździć na wyprawy rowerowe. Nie lubię wjeżdżać pod górkę, ale daję radę. 
Lubię rękodzieło. Bardzo lubię zajmować się szydełkowym projektowaniem przestrzeni wokół mnie. Niestety albo stety robię na szydełku bardzo szybko.
Lubię obdarowywać wytworami moich rąk znajomych i nieznajomych. 
Lubię, gdy oni lubią.
Lubię siebie, coraz bardziej.
Lubię nie musieć. Nie lubię braku. A brak jest.







wtorek, 15 kwietnia 2014

Wielkanoc

Wielkanocne życzenia w tym roku znalazły nowe opakowanie. Już wypisane i prawie zaklejone w kopertach (jedną musiałam odklejać, bo zapomniałam o zdjęciach). W środek każdej wkleiłam białą kartkę, żeby ładnie wyglądały życzenia wypisane piórem wiecznym.
Kartki wykonane techniką haftu matematycznego.




czwartek, 10 kwietnia 2014

Misie :(

Misie nie chcą wyglądać jak misie. Moim przekleństwem jest schematyzm. Trudno mi nie działać wg wzoru. Poszperałam, znalazła, wykorzystałam. I leżą teraz dwie bidulki. Jeden grubasek a drugi chudzielec. Oba zdecydowanie nieproporcjonalne. Chociaż mężowi podoba się główka. Ale reszta woła o pomstę do nieba.
Pozostaje pomierzyć, policzyć proporcje, rozrysować samodzielnie i zrobić prawidłowo. Prawidłowo też zszyć i ukryć przejścia między rzędami.

                                           

piątek, 4 kwietnia 2014

Czy zabawy w dzieciństwie wpływają na dorosłe życei? - konkurs


Kolorowo i sennie

Męczyły mnie koszmary. Koszmarne koszmary. Nie mogłam spać, ale mogłam czytać. I czytałam. Bardzo dużo. Nocami. Następne dni były koszmarnie senne. Szukałam sposobu na kolorowe sny. I znalazłam.
Łapacze snów. Tradycyjne z kamieniami, piórkami i  mandalowe na płytach DVD. Te pierwsze pomagają zasnąć. Te drugie dają kolorowe sny i pięknie rozświetlają pokój, a właściwie pokoje. Mam ich dwa. 

Poniższe powędrowały do fajnych ludzi i teraz im też będą się śniły wyłącznie kolor.


owe sny.

piątek, 28 marca 2014

Wielkanocne robótki

Papierowa wiklina jest super. Nawet mozolne kręcenie rurek i bolące palce nie są w stanie zrazić nie do tej techniki. Oczywiście połączyłam wiklinowe wianuszki z szydełkowymi kwiatkami i powstały efektowne ozdoby na drzwi. Każda inna, każda z charakterem.
Kolor bejcy wybrał tym razem mąż - olcha i bambus. Świetne w nich jest to, że nie kryją całkowicie papieru i dlatego plecionki są takie fajowskie.
Oczywiście od pewnego czasu ulubionym sklepem jest Castorama - ileż tam wspaniałości, przydasiów robótkowych - bejce, lakiery, sznurki, wkłady do pistoletu klejowego, taśmy, kleje... I co ja robię? Pieniądze przeznaczone na przyjemności wydaję w sklepie budowlanym, w którym oczy mi się świecą na widok sznurka jutowego.
Zapraszam do skorzystania z moich umiejętności i zaopatrzenia się w wytwory moich rąk i wyobraźni. Szczegóły na fb lub priv.






A ten jest mój i nie oddam go nikomu. Już został powieszony.