Wielkanocne życzenia w tym roku znalazły nowe opakowanie. Już wypisane i prawie zaklejone w kopertach (jedną musiałam odklejać, bo zapomniałam o zdjęciach). W środek każdej wkleiłam białą kartkę, żeby ładnie wyglądały życzenia wypisane piórem wiecznym.
Kartki wykonane techniką haftu matematycznego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft matematyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft matematyczny. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 kwietnia 2014
Wielkanoc
wtorek, 4 marca 2014
A luty, jak luty
I znowu ciekawie. tworzę, tworzę, tworzę... Bo lubię.
Zachwycona Tildą zapisałam się na kurs do Biblioteki Pedagogicznej w Gorzowie Wielkopolskim i był to strzał w dziesiątkę. Już kilka lalek uszyłam, ale na podstawie intrnetu. Zobaczyłam na żywo, jak to wygląda i wiele się rozjaśniło. Jest prawie taka, jak powinna. Ubraną pokażę niebawem.
Zachwycona batikiem nauczyłam się techniki w Brlinku i stworzyłam mój domek. Już mam plany na następne twory batikowe.
Pierwszy raz miała także okazję pomalować kubeczek, który został pokryty szkliwem i wypalony. Rysunki mocno dziecinne. Mnie się podobają.
Długo nosiła się ze stworzeniem igielnika. Po zużyciu ulubionego kremu nadarzyła się okazja. I tak oto powstał pan nochal. Najfajniejsza zabawa jest z zakręcenie pokrywki tak, żeby oczy znalazły się w odpowiednim miejscu.
Zrobiła też kobaltowe mitenki radiowe. Są już u właścicielki.
Teścia obdarowałam ciepłym szyjogrzejem (model - syn).
Rodzinę zaś obdarzyłam sówkami.
A zakręcone artystycznie kobiety zakładkami wykonanymi haftem matematycznym.
Papierowa wiklina przybierała nowe kształty.
I tak minął krótki, ale bardzo owocny luty.
Zachwycona Tildą zapisałam się na kurs do Biblioteki Pedagogicznej w Gorzowie Wielkopolskim i był to strzał w dziesiątkę. Już kilka lalek uszyłam, ale na podstawie intrnetu. Zobaczyłam na żywo, jak to wygląda i wiele się rozjaśniło. Jest prawie taka, jak powinna. Ubraną pokażę niebawem.
Pierwszy raz miała także okazję pomalować kubeczek, który został pokryty szkliwem i wypalony. Rysunki mocno dziecinne. Mnie się podobają.
Długo nosiła się ze stworzeniem igielnika. Po zużyciu ulubionego kremu nadarzyła się okazja. I tak oto powstał pan nochal. Najfajniejsza zabawa jest z zakręcenie pokrywki tak, żeby oczy znalazły się w odpowiednim miejscu.
Zrobiła też kobaltowe mitenki radiowe. Są już u właścicielki.
Teścia obdarowałam ciepłym szyjogrzejem (model - syn).
Szalałam z szydełkiem i laleczką dziewiarską.
Na drutach też robiłam i tak powstał mężowski sweter na spacery z Kapiszonem.
A zakręcone artystycznie kobiety zakładkami wykonanymi haftem matematycznym.
Papierowa wiklina przybierała nowe kształty.
I tak minął krótki, ale bardzo owocny luty.
Etykiety:
batik,
haft matematyczny,
igielnik,
laleczka dziewiarska,
mitenki,
papierowa wiklina,
sowy,
sweter,
szydełko,
szyjogrzej,
Tilda
Subskrybuj:
Posty (Atom)

